Minął rok i byliśmy szczęśliwi. Nagle coś zaczęło się niszczyć.
Pewnego dnia było lato szłam do Sary i nagle zobaczyłam ich razem Sarę i
Kamila razem szli trzymając się za ręce ;/
Kiedy to zobaczyłam
odwróciłam się i uciekłam a Kamil pobiegł za mną. Kiedy usiadłam na
ławce przed domem i zaczęłam płakać Kamil podszedł i chciał mi wszystko
wyjaśnić, ale ja nie chciałam tego słuchać. W tej chwili powiedziałam
mu, że to koniec i nie chce go znać. Przez kilka najbliższych dni nie
byłam w stanie nawet iść do szkoły. Byłam zła na niego jak nigdy.
Zrozumiałam wtedy, że to nie facet dla mnie, że przez niego muszę
cierpieć. Straciłam w tej sytuacji najlepsza przyjaciółkę i nie miałam z
kim pogadać, nie było komu się wyżalić.
Kiedy wróciłam do szkoły
byłam samotna, kiedy szłam przez ten duży hol myślałam, że się zapadnę
pod ziemie. W końcu dzień w szkolę dobiegał końca była ostatnia przerwa.
Kiedy szłam do automatu z napojami wymieniłam się z Kamilem spojrzeniem
i wtedy obydwoje się zatrzymaliśmy a świat i inni ludzie się zatrzymali
byliśmy tylko my i nikt inny. On odezwał się pierwszy. :
"-Cześć,
chciałem ci powiedzieć, że ja nie chciałem cię zranić. Nie wiem jak to
się stało, czuję, że cię nadal kocham, ale także czuje dużo do Sary od
ostatnich wydarzeń."
A ja mu powiedziałam;
"-Nie chce
słuchać twoich wyjaśnień. Mam dość słuchania tych wszystkich kłamstw.
Nie sądzisz, że już przez ciebie się dosyć nacierpiałam?! "
Kamil:
"-Wiem
i za to cię przepraszam :/ Ale teraz zerwałem z Sara i chociaz coś do
niej poczułem to i tak bardziej kocham ciebie zrozumiałem swój błąd.
Proszę daj mi szansę. "
I wtedy powiedziałam, że nie chce powtarzać tej samej historii, że wiem że to może skączyć się tak samo
I wszyscy zapatrzeni w nas odwrócili zwrok po chwili odeszłam.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz