Kiedy był wtorek 12 lutego wstałam i szybko się w coś ubrałam. Był to pierwszy dzień naszych ferii, wyjrzałam przez okno i zobaczyłam jego Kamila. Zjadłam śniadanie i wyszłam na dwór. Zobaczyłam Sarę i szybko do niej podbiegłam. Kamil się na nas spojrzał i też podszedł. Spytał mi się czy mam ochotę się przejść na spacer do parku. Ja się zgodziłam. :D
Kiedy tak szliśmy i rozmawialiśmy, stwierdziłam, że za szybko go oceniłam.
Rozmawialiśmy dość długo właściwie opowiedzieliśmy sobie prawie wszystko, czułam się jakbym go znała od zawsze.
Kiedy już wracaliśmy stanęliśmy przed jego domem i od razu zadał mi pytanie:
"-Może wejdziesz do mnie jest straszny mróz. Może napijemy się gorącej czekolady. :D"
Ja odpowiedziałam:
"-Z chęcią, ale tylko na chwilkę. :)"
Kidy weszłam do jego pokoju Kamil poszedł zrobić czekoladę a ja się rozejrzałam po pokoju.
W końcu przyszedł i usiedliśmy. W tej właśnie chwili nastała cisza i nikt się nie odzywał, nawet nie wiem czy ktoś miał zamiar. ;]
Wtedy Kamil się przysunął i delikatnie mnie pocałował, powiedział:
"-Zakochałem się w tobie od pierwszego wejrzenia, mam nadzieję, że ty też mnie pokochasz tak jak ja ciebie."
Wtedy nie wiedziałam co powiedzieć. Jedyna rzeczą było to, że wiedziałam, że czuję te motylki w brzuchu po raz pierwszy w swoim życiu.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz